Moja pierwsza miłość?
Pierwszy raz zauroczyłam się(zakochaniem nie można tego nazwać) w 5 klasie podstawówki. Niektórzy swoje pierwsze miłoście przechodzili w przedszkolu lecz ja byłam dziewczynką, którą nie ciągnęło do chłopców. Wracając do pierwszej miłości, był to chłopak z klasy. Na imię miał Patryk. Pamiętam jak słuchałam miłosnych piosenek, zamykałam oczy i wyobrażałam sobie jego. Po pewnym czasie moja najlepsza przyjaciółka z ławki zaczęła z nim chodzić, więc ja się osunęłam na dalszy plan. Wtedy wydawało mi się, że często na mnie spogląda, no właśnie wydawało mi się. Jestem jeszcze z nim w klasie, ale moje zauroczenie minęło i jestem wolna od niego:) Tylko niestety na horyzoncie pojawił się następny...
Byłam w pierwszej klasie gimnazjum on w trzej, cichy, spokojny chłopak, a w dodatku nieziemsko przystojny, przynajmniej wtedy mi się tak wydawało. On poszedł do liceum ja zostałam w gimnazjum i więcej go już nie spotkałam, podobno uczy się w innym mieście, ale mieszka dalej w moim:)
Następny był, przepraszam jest moim ideałem ale niestety mieszka daleko, aż w Opolu. Drugi koniec Polski. Chłopak cudowny, pisze mi sms'y na dobranoc, pisze wiersze specjalnie dla mnie. W przyszłości mamy zamiar razem studiować, znaczy w tym samym mieście. Jest starszy ode mnie o 3 lata, ale powiedział że poczeka, wiem może to i naiwne, ale takiego człowieka jeszcze nigdy nie poznałam. Znam już go prawie 2 lata.
Kolejny chłopak okazał się kompletnym idiotą... Przyznam jeszcze czuję coś do niego i to tak boli, ale muszę dać radę. Mam nadzieję, że to niechciane uczucie szybko minie...
Może Wy podzielicie się ze mną Waszymi miłosnymi historiami?:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz